Czy jest nadzieja dla świata?

Z przepowiedni wizjonera wszechczasów - Nostradamusa, a także innych jasnowidzów wynika, że ludzkość czekają być może nawet w najbliższej przyszłości katastrofy, kataklizmy, rozpacz i
zniszczenie. Na szczęście wypowiedzi niektórych wizjonerów niosą ze sobą także pewną nadzieję, że tragiczne scenariusze nie muszą się wypełnić, jeśli zostaną spełnione pewne warunki.
Najbardziej optymistyczna okazuje się wypowiedź Ojca Pio, który jako jedyny przepowiedział coś, co przeczyło katastroficznym wizjom innych. Według niego rok 2000 to data początku dobrobytu i szczęścia ludzkości. Nie przewidywał żadnych kar ani katastrof, żadnych powodzi, trzęsień ziemi, wojen, głodu, żadnej masakry. Twierdził natomiast, że ludzkość się opamięta. Nastąpi odrodzenie w wielu dziedzinach życia, także w polityce. Takie proroctwo zakonnik wygłosił w 1957 roku w obecności amerykańskiego dziennikarza Daniela Harveya. Ojciec Pio powiedział wtedy, że rok 2000 ma być - momentem wielkiego, powszechnego pojednania i wprowadzenia ładu budowanego już od miliardów lat.
O współczesnych politykach zakonnik mówił krytycznie, ale z wyrozumiałością. Twierdził, że - już niebawem oni albo ich następcy będą musieli otworzyć oczy. Gdy mówił to w 1957 roku, przewidywał, że za około 30 lat nastąpi koniec niektórych ideologii, co istotnie miało miejsce. Przewidywał wtedy, że - za boskim zrządzeniem wszystkie ideały polityczne, jakie legły u podstaw obecnych nieszczęść znikną. Mówił także, że - dzięki nauce niektóre jałowe starcia staną się bezużyteczne. Być może, przewidywał, że rozwój techniki doprowadzi do powstania takich systemów obronnych, iż działania wojenne będą niemożliwe. W tym samym wywiadzie (1957 rok) stwierdził, że - po roku 2000 nie będzie już masakr. Na koniec swoich wypowiedzi Ojciec Pio dodał z przekonaniem:
- Wiem, że jak na razie nie wszystko idzie dobrze na tym naszym świecie i że miliony ludzi gotowe są chwycić za broń. Ale, jeśli Bóg zechce, cud tak wyczekiwany spełni się za trzydzieści lat.
Jeśli prześledzić wypowiedzi Nostradamusa, ma się wrażenie, że w pozostawionych księgach przedstawił jakby dwa sprzeczne ze sobą scenariusze wydarzeń, które czekają ludzkość w XXI wieku. Ten omawiany wcześniej, pełen jest przerażających wizji. Jednocześnie jednak Nostradamus zapowiada złoty okres pokoju. Wydaje się więc, że wizjoner sugeruje (tak jak niektórzy naukowcy) możliwość istnienia tzw. światów alternatywnych. Jak gdyby istniały obok siebie dwa scenariusze przyszłości i tylko od nas zależy, który z nich się spełni. Jeśli wziąć pod uwagę, że duża grupa ludzi ma świadomość zagrożeń i chce im zapobiegać, szczególnie w dziedzinie ochrony środowiska naturalnego, to można mieć nadzieję, że ludzkość zmierza jednak w kierunku tej drugiej zapowiadanej przez Nostradamusa przyszłości, czyli w kierunku pokoju. W zachowanym liście do swojego syna Cezara wizjoner pisał:
- Po tym jak katastrofy naturalne i te wywołane przez człowieka trwać będą przez pewien czas, nastanie epoka wspaniała i złota.
Warto zwrócić uwagę, że w rozpowszechnianej treści trzeciej tajemnicy fatimskiej jest również miejsce na nadzieję i optymizm. Proroctwo mówi, że warunkiem ocalenia ludzkości jest jej nawrócenie się. Klęski i kataklizmy nastąpią tylko wtedy "(...) jeśli wszystko miałoby pozostać tak jak dziś..." Według Maryi, nawet Antychrysta można zwyciężyć, gdyby przywódcy narodów zastosowali się do Jej rad. Z proroctwa wynika, że optymistyczna przyszłość zależy od nas samych. Tę samą zależność odnajdujemy też w wizjach wcześniej tu omówionych. Stanowisko zgodne jest z sugestiami współczesnych naukowców, ekologów, którzy zaniepokojeni niewłaściwym kierunkiem zmian zachodzących na Ziemi i ubocznymi efektami rozwoju technologicznego doradzają zastanowienie i ostrożność. Oni również grożą poważnymi konsekwencjami, jeśli ludzkość będzie postępować bezmyślnie.
Prorok Starego Testamentu (Izajasz) oprócz przerażających opisów w - dniu pomsty Pana, przekazał także nadzieję i obietnicę, że po tym tragicznym dniu nadejdą czasy pokoju, które zamienią Ziemię w nowy raj.
- Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry. Dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii.
Zmarła przed kilkunastoma laty jasnowidząca Wanga (1911-1993), prosta, niewidoma kobieta, mieszkająca w Bułgarii, znana ze swoich bardzo dokładnych wizji, wielokrotnie powtarzała:
- Musimy być dobrzy i kochać się, by ocaleć! Przyszłe czasy należeć będą do dobrych ludzi i żyć oni będą w przepięknym świecie, który teraz trudno jest nam sobie wyobrazić!
Wśród wielu katastroficznych wypowiedzi to, co mówi Wanga, daje nam nadzieję, a nawet poczucie pewności, że życie na Ziemi nie zginie. Bowiem - Nadejdą czasy natchnionej pracy, miłości i braterstwa wszystkich ludzi na Ziemi.
Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko przestrzeganie tego przesłania w codziennym życiu. Bowiem tylko wtedy możemy mieć nadzieję, nadzieję na lepszy świat, nadzieję na lepszą przyszłość. Niektórymi postaciami z tego artykułu zajmę się w jednym z następnych artykułów.
Źródło: internet
Dodał:
Administrator
Kwi 18, 2009
Zmieniony:
Lut 14, 2010
Komentarze
Dodano
Lut 22, 2010Autor
Henrykma mega erupcje,przebie gunowanie i ew.odwrotna rotacja planety
niejest najgrozniejsza-zauwazcie ze obecnie na naszej planecie
zyja zyjatka starsze od dinosaurow
niepokoi mnie jednak magnetyzm ziemi,jezeli oslabnie to na jak dlugo ?
czy utrzymamy wystarczajaca olisc atmosfery by sie niepodusic ?
czy tylko glegoko pod ziemia gdzie jest wiecej tlenu?
interesujace jest dlaczego EU i Norwegia robi "Arke Noego" z nasionami
w wyrobionych kopalniech na Svalbard´zie ?
sprawa druga; jest roznica miedzy tzw.krzyzem atlantow (rozdzielona dolna czesc)
a Ankh Egipcjan , interesuje mnie ta sprawa,gdzie szukac info w tej sprawie ?.