CIEKAWOSTKI

A+ A A-

Dziwny kamień z SHIVAPUR

kamień, może, ali, qamar, będzie, wszystkich, wszyscy, mężczyzn, kamienia, margaret, ludzi, puneDawno, dawno temu w XV wieku w miejscowości Shivapur w Indiach urodził się Qamar Ali. Ten wywodzący się ze średnio zamożnego rodu chłopiec był inny, niż jego starsi bracia, nie chełpił się muskulaturą i walecznością, jak inni Moslemowie. Był szlachetnym młodzieńcem i ledwo ukończył 6 lat udał się na nauki do wielkiego mistrza Sufi Pir mieszczącego się nieopodal.

Tam na medytacjach i postach spędzał całe dnie. Niedługo potem, na wieść o jego cudownych umiejętnościach uzdrawiania i współczuciu dla ludzi, zaczęły do niego ciągnąć rzesze czcicieli. Będąc zaledwie nastolatkiem – Qamar Ali zmarł. Będąc jeszcze na łożu śmierci wyraził swoje ostatnie życzenie, aby przy jego grobowcu został umieszczony okrągły, ok. 70 kilogramowy kamień. Zgodnie z tą legendą miał on powiedzieć:

 

- Jeśli jedenastu mężczyzn umieści swoje prawe palce wskazujące pod kamieniem i wspólnie zaintonuje moje imię, sprawię, że kamień uniesie się nad ich głowami. Ale jeśli ktoś w pojedynkę będzie chciał podnieść kamień – nie zrobi tego wyżej, niż na dwie stopy. Niech to będzie symbolem wyższości ducha nad siłą fizyczną. I tak, jak Miłościwy Allah kocha was wszystkich, tak i wy powinniście obdarzać miłością każdego, niezależnie od jego stanu i pochodzenia, gdyż wszyscy jesteśmy braćmi w tej samej podróży. Myślcie o tym zawsze, kiedy będziecie wzywać moje imię a kamień będzie się unosić.

Obecnie tym, co świadczy o autentyczności tej osoby jest jego sarkofag w pobliskim mauzoleum i oczywiście ten specyficzny granitowy kamień, który leży w pobliżu świątyni, na środku piaszczystego, wysuszonego dziedzińca. Do mauzoleum, gdzie można dotrzeć po marmurowych schodach, nie mogą wchodzić kobiety. Dzieje się tak w imię szacunku i pamięci dla Qamara Ali, który żył w celibacie i czystości. Jego grób okrywa warstwa złotego brokatu i girlandy białych, niesamowicie słodko pachnących kwiatów. Jak się okazuje przyjeżdżają tam dziennikarze, były ekipy telewizyjne. A japońska ekipa naukowa spędziła tam nawet okrągły tydzień próbując przestudiować fenomen kamienia, lecz wszyscy naukowcy wyjeżdżali stamtąd dość zakłopotani. Kamień rodzi kontrowersje i mnóstwo pytań, np.:

- Co się stanie, jeśli to nie miejscowi mieszkańcy będą próbować podnieść kamień?

- Czy kamień uniesie się, kiedy będzie więcej lub mniej osób?

- Co będzie, kiedy zamiast końcówki wskazującego palca zostanie użyta cała ręka?

- Kiedy zaintonuje się coś podobnie brzmiącego, np. Tamar Kali Warvesh czy efekt będzie taki sam?

 

Zazwyczaj odpowiedzi udzielane przez mullahów czyli miejscowych księży są jednakowe:

- Nie potrafię powiedzieć nic innego ponad to, że to się dzieje. Każdy może obserwować tę fascynującą scenę i każdy może wziąć udział w podnoszeniu kamienia, niezależnie od tego, skąd przyjeżdża i niezależnie od wiary jaką wyznaje. W tej ceremonii mogą brać udział nawet zupełni ateiści, ale nigdy – i to warunek! – kobiety! Ten kamień jest świętym przedmiotem a każda ceremonia z zawołaniem Qamar Ali Darvesh stanowi przypomnienie o świętej i niezwykle życzliwej osobie, która zawsze modliła się o równość wszystkich religii i rodzajów wyznań.

Autorka zdjęć, Margaret, została zaproszona na plac w celu przyjrzenia się granitowemu fenomenowi, z zastrzeżeniem jednak, aby go nie dotykała! Mullah przewodniczący rytuałowi począł zwoływać przypadkowe osoby: gapiów-turystów stojących przy placu, grupę miejscowych Moslemów, chłopaka, który przyjechał skuterem, aby kupić coś na przydrożnym straganie i przechodzącego starca, dla którego problemem byłoby podniesienie poduszki, a co mówić o kamieniu! Margaret poprosiła jedną z osób o podniesienie tego kamienia, co zakończyło się oczywiście nie powodzeniem.

Wszystkie osoby, które podczas ceremonii chcą zarejestrować lewitujący kamień czy to za pomocą aparatów, czy kamer – powinny robić to możliwie jak najdyskretniej. Margaret przygotowała kamerę video, cofnęła się o kilka kroków i wtedy się zaczęło. Jedenastu mężczyzn zebrało się wokół kamienia. Pochyliwszy się i przytknąwszy wskazujące palce prawej ręki odliczają do trzech, po czym następuje niezwykle głośne - Qamar Ali Darveeeesh!. Kamień, zupełnie jak żywy, unosi się kilkadziesiąt centymetrów ponad głowy uczestników, wykonuje obrót, po czym wszyscy rozbiegają się na wszystkie strony a granitowy głaz spada na plac z niezwykle hałaśliwym tąpnięciem. Już po wszystkim część przypadkowych uczestników przyznaje, że nie sposób podejrzewać tu jakichkolwiek manipulacji, ale trudno to w racjonalny, cywilizowany sposób wyjaśnić.

Można byłoby odnieść się do doświadczeń z kontrolowanym poziomem energii elektromagnetycznej, kiedy to osiągano wyniki podobne do fenomenów związanych z duchami złośliwymi (np. samowolne przemieszczanie się przedmiotów), lecz analiza otoczenia w poszukiwaniu emiterów mikrofal lub innej energii nie przynosi pozytywnych rezultatów. Bo też takowych nie ma. A może np. cały dziedziniec naładowany jest magnetycznie? Czy jednak w XV wieku Qamar Ali mógł o tym wiedzieć? Margaret poprosiła mężczyzn, aby podnieśli kamień używając czterech palców lub całych dłoni. Kamień, otoczony ciasno przez mężczyzn, tłoczących się jak na boisku rugby, uniesiony został prawie do pasa i runął ponownie na ziemię. Być może, tak jak w przypadku mnichów buddyjskich, którzy używają bębnów i innych instrumentów do pobudzenia dużych głazów, tak i w tym przypadku brzmienie wykrzykiwanych słów sprawia, że głaz unosi się. Może właśnie zaintonowanie czegoś podobnego do - Qamar Ali Darvesh - przyniesie skutek. Nic z tego. Miejscowi wzruszają ramionami:

- Może to sprawa tego, że jedenastu ludzi kieruje swoje myśli jednocześnie do Qamara Ali? A może budzimy jakąś falę energii, kiedy wszyscy razem w jednej chwili intonujemy Qamar Ali Darvesh? A może nic z tych rzeczy? Można pomyśleć, że są to zwykłe sztuczki iluzjonistyczne, że wioska zrobiła sobie atrakcję turystyczną i czerpie teraz zyski z przyjeżdżających tu tłumów. Nic bardziej mylnego! Wioska ta nie jest żadną atrakcją turystyczną i nie są organizowane wyprawy w ten rejon. Ale oczywiście, jeśli ktoś o tym miejscu wie może dołączyć je do programu zwiedzania uiszczając odpowiednią opłatę. Wioska znajduje się ok. 180 km na wschód od Mumbai. To jest ok. 4 godziny drogi jadąc przez Pune. Można też udać się z Mumbai do Pune pociągiem, a z Pune do Shivapur dojechać taksówką, co kosztuje ok. 10 dolarów w jedną stronę i zajmuje mniej więcej godzinę czasu.

A granitowy - żywy kamień - już od kilku wieków, na pamiątkę jego fundatora, bezproblemowo sobie lewituje. Być może jako przypomnienie, że żył kiedyś człowiek, który modlił się o wszystkich ludzi, o jedność na świecie i tolerancję dla wszystkich rodzajów wyznań. A być może dlatego, żeby pokazać, że ten kamień nie jest wcale kamieniem, a ludzie nie są ciałem, lecz istotą duchową, która panuje nad materią, i dla której nie ma rzeczy niemożliwych!

Tekst: Less Hoduń

Na naszej stronie znajdziesz różne ciekawostki ze świata, ciekawostki naukowe, tajemnice wszechświata, przeczytasz zagadnienia ze świata techniki, różnych tajemnic oraz tematy związane z kosmosem i robotyką. Nasza strona nie ponosi odpowiedzialności za treści zewnętrznych stron internetowych. | @ 2012 EKSPLORER.EU

Zaloguj lub Rejestruj

ZALOGUJ

Rejestruj

User Registration
lub Anuluj